Projekt “Fake off…” materiały

Projekt “Fake off…” materiały


Fun­dac­ja Północ­na 28 zre­al­i­zowała zadanie pub­liczne Min­is­terst­wa Edukacji Nar­o­dowej pt. „Młodzi Odkry­w­cy” edy­c­ja 2025, pole­ga­jące na przeprowadze­niu cyk­lu warsz­tatów eduka­cyjnych „Fake OFF czyli jak demaskować nieprawdę i manip­u­lację w sieci”, poświę­conych prob­lematyce fake newsów, dez­in­for­ma­cji oraz bez­pieczeńst­wa w sieci. Dzi­ała­nia zostały zre­al­i­zowane przy współudziale doświad­c­zonego oper­a­to­ra oraz wolon­tar­iuszy Fundacji.

Na potrze­by warsz­tatów pow­stała prezen­tac­ja eduka­cyj­na dot. tem­atu dez­in­for­ma­cji i Fake newsów. Dostęp­na jest tu:

oraz test z ankietą:

Fundacja Północna 28 złożyła dwa wnioski do Programu Społecznik

Fundacja Północna 28 złożyła dwa wnioski do Programu Społecznik

Wiem co piszę, rozu­miem co czy­tam” oraz “Morze infor­ma­cji, czy może fake newsów?” — to tytuły dwóch warsz­tatów dzi­en­nikars­kich, na które fun­dac­ja Północ­na 28 złożyła wnios­ki o dofi­nan­sowanie do pro­gra­mu Społecznik. Warsz­taty są adresowane do uczniów dwóch ostat­nich las szkół pod­sta­wowych i szkół śred­nich. Warsz­taty poprowadzą dwie dzi­en­nikar­ki: Iwona Siemińs­ka i Moni­ka Makoś.

Z opisu warsz­tatów: Pod­czas warsz­tatów “Morze infor­ma­cji, czy może fake newsów?” młodzież zapoz­na się z zasada­mi świadomej selekcji infor­ma­cji, poszuki­wa­niu sprawd­zonych źródeł infor­ma­cji, obrony przed dez­in­for­ma­cją, chaosem infor­ma­cyjnym i sposoba­mi wal­ki ze stre­sem infor­ma­cyjnym. Pod­czas spotkań nacisk zostanie położony również na rozwi­janie umiejęt­noś­ci pra­cy w grupie i rozwój kreaty­wnego myślenia.

Gwał­towny rozwój mediów, ich dostęp­ność, różnorod­ność (włącza­jąc media społcznoś­ciowe) oprócz korzyś­ci niosą również określone niebez­pieczeńst­wa. Jed­nym z nich są tzw. fake newsy, które częs­to twor­zone są świadomie i dys­try­buowane prak­ty­cznie bez ograniczeń niosą niebez­pieczeńst­wo dez­in­for­ma­cji i chao­su infor­ma­cyjnego. Na poziomie emocjon­al­nym wśród młodzieży mogą powodować zagu­bi­e­nie, roz­drażnie­nie.  Celem pro­jek­tów jest więc też wyposaże­nie młodzieży w kom­pe­tenc­je umożli­wia­jące im świadome korzys­tanie z mediów poprzez naukę rozpoz­na­nia mech­a­nizmów pow­sta­nia i upowszech­ni­a­nia fake newsów.

Zasad­niczym celem pro­jek­tu “Wiem co piszę, rozu­miem co czy­tam” jest edukac­ja młodzieży z zakre­su funkcjonowa­nia mediów. Poprzez zaję­cia prak­ty­czne uczest­niczy warsz­tatów zobaczą jak pow­sta­ją artykuły, jak wyglą­da pozyski­wanie infor­ma­cji, i następ­nie jak należy sprawdzać ich prawdzi­wość czym jest research. Dzię­ki temu uczest­ni­cy warsz­tatów w sposób prak­ty­czny poz­na­ją zasady funkcjonowa­nia mediów – wyzwa­nia, zagroże­nia, ramy prawne w jakich funkcjonu­ją i rolę jaką pełnią w społeczeńst­wie. Warsz­taty dzi­en­nikarskie to dla młodych ludzi okaz­ja do kry­ty­cznego i świadomego spo­jrzenia na media i ich rolę w życiu społecznym. Wiedza taka poz­woli im następ­nie w bardziej świadomy sposób korzys­tać z ofer­ty różnych mediów, sprawi że nie będą tak podat­ni na dez­in­for­ma­cję i chaos informacyjny.

 

 

Prezes Fundacji 28 na konferencji naukowej w Poznaniu

Prezes Fundacji 28 na konferencji naukowej w Poznaniu
2 lutego 2018 roku odbędzie się kon­fer­enc­ja poświę­cona odkryciu w Lesie Koło­brzeskim założe­nia ziem­nego o funkcji obron­nej w formie reduty. 
Odnalezione przez badaczy pod kierown­ictwem arche­olo­ga Olafa Pop­kiewicza (prowadzą­cy pro­gram „Poszuki­wacze His­torii”)  i grupę wolon­tar­iuszy pod egidą koło­brzeskiego muzeum w ratuszu “Patria Col­bergien­sis”, dzieło użytkowane było w roku 1807 przez 1. Reg­i­ment Piechoty Legii Poz­nańskiej, która u boku wodza Fran­cuzów Napoleona Bona­parte wal­czyła na Pomorzu.
Jed­nym z prele­gen­tów kon­fer­encji będzie Marek Augusty­ni­ak, prezes Fun­dacji Północ­na 28. 

Kon­fer­enc­ja pt. „Redu­ta Sułkowskiego – relik­ty odkry­tego założe­nia ziem­nego po 1. Reg­i­men­cie Legii Poz­nańskiej z 1807 roku pod Koło­brzegiem” odbędzie się dnia 2.02.2018r. o godz. 1700’ w Sali nr 82 Bib­liote­ki Uni­w­er­syteck­iej w Poz­na­niu przy ul. Rata­jcza­ka 38/40.Prele­gen­ci:

- Dr hab. Grze­gorz Podruczny — prof. UAM z Pol­sko-Niemieck­iego Insty­tu­tu Badaw­czego w Col­legium Polonicum
Tem­at: „Relik­ty założe­nia ziem­nego związanego z obozem pol­s­kich wojsk z 1807 r. w świ­etle his­to­rycznej kartografii”

- Zdzisław Molińs­ki – Zamek w Rydzynie
Tem­at: „Antonii Paweł Sułkows­ki – życie i dzieło”

- Maciej Bła­chow­icz — WPA w Kaliszu UAM
Tem­at: “Igna­cy Przy­byl­s­ki — zapom­ni­any znaw­ca balistyki”

- Marek Augusty­ni­ak – Fun­dac­ja Północ­na 28, Muzeum Koło­brzeskie „Patria Colbergiensis”
Tem­at: „Fran­ciszek Dzierżykraj Moraws­ki, żołnierz który się kulom nie kłaniał”

- Olaf Pop­kiewicz – arche­olog, „Poszuki­wacze Historii”
Tem­at: „Wyni­ki ret­ro­spekcji na tere­nie użytkowanym przez Wielkopolan pod Koło­brzegiem w 1807 roku”

Całość spotka­nia poprowadzi Robert Maziarz – Muzeum Koło­brzeskie „Patria Col­bergien­sis” w ratuszu. Inspi­ra­tor i pomysło­daw­ca prac poszukiwawczych.

Patronat medi­al­ny nad kon­fer­encją udzielił nam ogólnopol­s­ki miesięcznik „Odkry­w­ca” oraz „Głos Wielkopolski”.

 

Dowiedz się więcej

O Brexicie i Unii bez Angli rozmawiamy z Krystyną Cywińską, dziennikarką i działaczką polonijną, która od 70 lat mieszka w Londynie

O Brexicie i Unii bez Angli rozmawiamy z Krystyną Cywińską, dziennikarką i działaczką polonijną, która od 70 lat mieszka w Londynie

 

 

 

Oby­wa­tele Zjed­noc­zonego Królest­wa zde­cy­dowali, że opuszcza­ją Unię Europe­jską. Zdzi­wił panią wynik ref­er­en­dum z 24 czerwca?

- Zdzi­wił. Byłam pew­na, że słyn­ny bry­tyjs­ki prag­matyzm zwycięży. To był dla mnie duży szok. Nie wzięłam pod uwagę, że Bry­tyjczy­cy to jest dziś poję­cie zupełnie różne od tego do którego myśmy się przyzwycza­ili przy­jeżdża­jąc tu 70 lat temu. Dziś Bry­tyjczy­cy to jest zlepek różnych nar­o­dowoś­ci, wyz­nań i ras, szczegól­nie z Pak­istanu, Bangladeszu i Indii, którzy mają pra­wo do głosowa­nia i oni gło­su­ją inaczej.

- Dokład­nie 51,9 proc. wybor­ców zagłosowało za opuszcze­niem UE, a 48,1 proc. za pozostaniem we Wspól­no­cie. To oznacza, że pon­ad mil­ion trzys­ta tysię­cy więcej Bry­tyjczyków zagłosowało za wyjś­ciem. Kam­pa­nia przed ref­er­en­dum trwała blisko cztery miesiące. Obóz “Leave” pod­kreślał konieczność bry­tyjskiej nieza­leżnoś­ci oraz straszył imi­gracją. Z kolei obóz “Remain”, który pod­kreślał, że Brex­it może osłabić gospo­darkę i wyalienować Wielką Bry­tanię na forum świa­towym. Obser­wowała pani tę kam­panię. Jak ona wyglądała?

- Jak na Anglię kam­pa­nia przed ref­er­en­dum była dużo bardziej agresy­w­na w porów­na­niu do tych którym przyglą­dałam się dawniej. Była zaciekła szczegól­nie po stron­ie tych, którzy chcieli opuś­cić Unię. To były oskarże­nia bard­zo sil­nie for­mułowane pod adresem Unii Europe­jskiej i aro­gancji uni­jnych komis­arzy. Głośno wybrzmi­ał sprze­ciw wobec narzu­ca­nia Bry­tyjczykom pewnych norm postępowa­nia i przepisów, których oni nie chcą.
Uogól­ni­a­jąc w kołach inteligenc­kich tem­at suw­eren­noś­ci był w kam­panii przed ref­er­en­dum ele­mentem domin­u­ją­cym. W tej częś­ci społeczeńst­wa niewye­dukowanej domi­nował tem­at imigracji.

- Widać już skut­ki Brexitu?

- W jakimś stop­niu sprawdza się to co mówili członkowie obóz remaine, którzy rysowali czarne hory­zon­ty i per­spek­ty­wy. Mówili na przykład, że spad­ną ceny domów. I to się sprawdza. Pew­na obniż­ka cen już jest zauważal­na. Wprawdzie są to min­i­malne wah­nię­cia, bo około 5 pro­cent, ale z pewnoś­cią odczuwalne. Moi przy­ja­ciele, którzy aku­rat w tych dni­ach sprzedawali piękne mieszanie w Lon­dynie, ostate­cznie nie sfi­nal­i­zowali umowy ponieważ kupiec się wyco­fał doma­ga­jąc się wcześniej obniż­ki o 40 tysię­cy funtów.

.- Euroscep­ty­cy w Wielkiej Bry­tanii wyko­rzys­tali prob­lem imigracji.

- Nie dzi­wię się, bo proszę mi wierzyć ten kraj nie może przyjąć więcej imi­grantów. Dlat­ego, że wszys­tko jest dosłown­ie zatkane. Widać to dobrze na przykładzie służ­by zdrowia i edukacji. Są szkoły gdzie jest kilka­dziesiąt rozkosznych maluchów i żadne z tych dzieci nie mówi w jed­nym, wspól­nych języku. Bezrad­na nauczy­ciel­ka musi te dzieci uczyć pod­sta­wowych słów w języku ang­iel­skim żeby mogły porozu­mieć się między sobą. Z kolei lekarze otrzy­mu­ją wydru­ki w 50 językach m.in. w urdu, suahili, estońsku czy pol­sku żeby wiedzieli jak naw­iązać kon­takt z pac­jen­tem. To są kolos­alne trud­noś­ci, nie mówiąc o kosz­tach, które ponosi bry­tyjs­ki podatnik.
Imi­grac­ja jest poważnym prob­le­mem, który od lat tu naras­ta. Lon­dyn jest w więk­szoś­ci miastem nowych przy­byszy. Trzy czwarte tzw. Londyńczyków, bo tak tu ludzie nazy­wa­ją samych siebie , ja zresztą też, są pochodzenia obcego. Przy­puszczam, że nie ma mias­ta ani miastecz­ka w Anglii, bo w Szkocji czy Wali jest inaczej, ale w Anglii, która jest prze­mysłowa i daje więk­sze zarob­ki nie ma mias­ta czy miastecz­ka w którym nie było­by imigrantów.
Prob­lem imi­gracji łączy się z drugim ele­mentem kam­panii jakim była suw­eren­ność. Imi­granci opanowu­ją niek­tóre gminy, następ­nie wybier­a­ją swoich przed­staw­icieli do władz lokalnych i zała­mu­je się ta suw­eren­ność wewnątrz kra­ju, czy to ang­iel­s­ka czy wal­i­js­ka, bo np. powiatem rządzą już Hin­dusi. Takie są jed­nak prawa demokracji.

- Ter­az więc należy wymyślić Europę na nowo. Jed­nym z pomysłów jest stworze­nie tzw. europe­jskiego super­państ­wa. Wierzy pani w taki mod­el Europy?

Ja i mój mąż, jako młodzi ludzie w lat­ach pięćdziesią­tych należeliśmy do ruchu fed­er­a­cyjnego, którego jed­nym z głosi­cieli był Win­ston Churchill. On uważał że Europa powin­na być fed­er­acją państw na wzór Amery­ki i my
w to wierzyliśmy. Wierzyliśmy, że po II wojnie świa­towej unia fed­er­al­na może położyć kres kon­flik­tom wywoły­wanym przez państ­wa suw­erenne. Jed­nak potem to upadło, bo się okaza­ło niemożli­we do zre­al­i­zowa­nia Zaczęły się pojaw­iać ruchy sil­nie nacjon­al­isty­czne. Dochodz­iło do nieporozu­mień i napięć.

Ta idea upadła być może dlat­ego, że nikt wtedy nie chci­ał na poważnie przyjrzeć się dokład­niej mod­e­lowi jakim jest Amery­ka. A Amery­ka i Europa to są zupełnie dwa inne światy i inna jest ich historia.
Myślę, że ter­az też nie ma poli­ty­cznej woli w żad­nym z państw członkows­kich Unii Europe­jskiej, aby stać się częś­cią skład­ową jed­nego europe­jskiego super­państ­wa. A te sześć państw założy­ciel­s­kich, które stara­ją się doprowadz­ić do więk­szego zaciśnię­cia więzi, to już są moim zdaniem tylko ambicjon­alne sprawy poszczegól­nych poli­tyków od których nieste­ty zależy nas los. Nie doty­czą one dobra Europy.

- Sko­ro nie jed­no super­państ­wo to może Europa państw narodowych?

- Wąt­pię, żeby to też miało miejsce. Beton par­tyjny rządzą­cych w Bruk­seli jest sil­ny. Okopali się na swoich stanowiskach i będą ich bronić, bo w prze­ci­wnym razie grozi im utra­ta wiel­kich pieniędzy i utra­ta stanowisk, które dają im ogrom­ną władzę. Dlat­ego myślę, że to sta­tus quo będzie trwało. Te państ­wa, które się oder­wą to się oder­wą. Te które zostaną — zostaną.

- Jaka jest więc przyszłość Europy? Czy Europa jako wspól­ny pro­jekt państw członkows­kich ma szan­sę przetrwać?

- Pow­stanie imperi­um rzym­skiego licząc od Rumu­lusa i Remusa zajęło 500 lat. Jest to więc kwes­t­ia bard­zo długiego pro­ce­su. Tym bardziej w świecie nierozu­mieją­cych się i konku­ru­ją­cych ze sobą kul­tur. Wspól­na Europa to pro­jekt trud­ny i skom­p­likowany, bo więk­szość państw jest niechęt­na narzu­ca­nia im np. przepisów życia codzi­en­nego. Nato­mi­ast chęt­nie by ze sobą hand­lowali, jeździli i odwiedza­li się.
Dziś ja przewidu­ję naj­gorsze. Myślę, że ruchy nacjon­al­isty­czne wezmą górę i dojdzie do jakiejś strasznej kotłowaniny na tle właśnie nacjon­al­isty­cznym. Ale to wszys­tko jest i tak mało istotne. W moim odczu­ciu najbardziej isto­ty jest napór isla­mu na Europę. Przy­puszczam, że w przyszłoś­ci będzie to bard­zo sil­ny ele­ment desta­bi­lizu­ją­cy i to, że Angela Merkel wpuś­ciła do siebie tych 8 mil­ionów islamistów licząc łącznie z Turka­mi to jest moim zdaniem błąd. Proszę pamię­tać, że my jesteśmy w stanie wojny z islamem. Oczy­wiś­cie nie z całym islamem, ale z jego częś­cią na pewno.

Roz­maw­iała Moni­ka Makoś

 

 

Rozmawiali o ochronie środowiska

Rozmawiali o ochronie środowiska

Prezes Fun­dacji Północ­na 28, Marek Augusty­ni­ak, we wtorek 26 lip­ca, wziął udzi­ał w spotka­niu w koło­brzeskiej Marinie Sol­nej z Kamilem Wyszkowskim dyrek­torem gen­er­al­nym Glob­al Com­pact Poland.

Spotkanie zor­ga­ni­zowało Sto­warzysze­nie Pro­jekt Koło­brzeg.

Inic­jaty­wa Glob­al Com­pact, pod­ję­ta przez Sekre­tarza Gen­er­al­nego ONZ — Kofi Annana, zale­ca fir­mom i innym orga­ni­za­cjom popar­cie, przyję­cie i stosowanie, we wszys­t­kich sfer­ach ich dzi­ałal­noś­ci, dziesię­ciu fun­da­men­tal­nych zasad z zakre­su praw człowieka, stan­dard­ów pra­cy, ochrony środowiska i zapo­b­ie­ga­nia korupcji.

To nie pier­wsze spotkanie członków naszej Fun­dacji z dyrek­torem GP. Wcześniej Kamil Wyszkows­ki udzielił wywiadu Mon­ice Makoś. Wywiad ukazał się w Głosie Koszalińskim.
Oto co  powiedzi­ał dyrek­tor GP o broni chemicznej zato­pi­onej w Bał­tyku po zakończe­niu II wojny światowej:

- Tem­at broni chemicznej na dnie Bał­tyku jest trud­ny i mało kto chce na ten tem­at roz­maw­iać, a to poważny prob­lem, który już jest i będzie tylko naras­tał. Udało się zain­tere­sować tym tem­atem Wspól­notę Europe­jską. Stwor­zony został pro­gram badaw­czy na kwotę 4,5 mln euro, który miał sprawdz­ić ile broni chemicznej zna­j­du­je się w Bał­tyku na obszarze 1760 km. kwadra­towych. I tylko na tym wąskim obszarze znaleziono 17 tys. obiek­tów, które speł­ni­a­ją cechy amu­nicji chemicznej.
Ter­az prob­le­mem broni chemicznej pozostaw­ionej na dnie Morza Bał­ty­ck­iego zaj­mu­je się gru­pa ekspertów powołanych przez Komisję Ochrony Środowiska Morskiego Bał­tyku (HELCOM), do której należą m.in. Pol­s­ka i Niem­cy. Między inny­mi dzię­ki wysiłkom pol­skiej oraz litewskiej dyplo­macji pow­stała rezoluc­ja Zgro­madzenia Ogól­nego doty­czą­cych dzi­ałań mają­cych na celu ocenę i zwięk­sze­nie świado­moś­ci na tem­at ryzy­ka środowiskowego związanego z bronią chemiczną zato­pi­oną w morzu.
Sporo wiedzy o skali zjawiska zyskaliśmy też przy okazji prac budowlanych przy falochronie osłonowym ter­mi­nalu LNG w Świnou­jś­ciu. Tylko tam wydoby­to 1810 niewybuchów, w tym m. in. bry­tyjskie miny lot­nicze. Wyciąg­nię­to też broń chemiczną. W opinii Mary­nar­ki Wojen­nej RP było to najwięk­sze skład­owisko niewybuchów na pol­s­kich obszarach mors­kich, odkryte i oczyszc­zone po II wojnie świa­towej. Ile podob­nych skład­owisk czeka na odkrycie, nie wiadomo.

Cały wywiad moż­na przeczy­tać na stron­ie www.gk24.pl
link do artykułu
http://www.gk24.pl/wiadomosci/koszalin/a/baltyk-to-tez-skladowisko-wojskowej-broni-chemicznej,10067816/